O konieczności testowania oprogramowania oraz o tym, jak to robić i jak sprawdzić, czy osoba testująca rzeczywiście cokolwiek przetestowała napiszę tu pewnie jeszcze nie raz. Dziś natomiast podam jedynie przykład z życia, że testować warto.
Zapewne wszyscy słyszeliście nazwę PayPal, być może nawet korzystaliście z tego systemu. Jeśli jednak nie wiecie za bardzo, czym to jest, to się nie martwcie. Na potrzeby tego wpisu wystarczy wiedzieć, że jest to system obsługujący płatności i mający dostęp do naszej karty kredytowej. Każdy zatem szybko się domyśli, że system taki musi budzić duże zaufanie klientów, bo kto z nas powierzy swoje pieniądze komuś, kto często się myli. Zerknijmy zatem na fragment listu, który niedawno dostałem (po dokonaniu płatności) od PayPala:
Jeśli nie zauważyłeś w nim nic dziwnego, to przyjrzyj się jeszcze raz wygenerowanym linkom. Owszem, można powiedzieć, że to tylko głupi email, którego i tak prawie nikt nie czyta. Ale skoro w takim miejscu zdarza się błąd, to skąd mam (jako użytkownik) mieć pewność, że błędów nie ma w części systemu odpowiedzialnej za wykonywanie przelewów?
Oczywiście tego typu błąd nie spowoduje, że PayPal “padnie”, gdyż system ten zdobył już zaufanie wielu klientów. Jednak w przypadku mniejszych systemów, szczególnie na początku działalności, należy bardzo uważać na tego typu wpadki.
A czy Ty jesteś pewien, że systemy informatyczne, z których korzystasz pozbawione są błędów?



dnia 07.05.2009
o 15:40
Jak mam być szczery to powyższy email nie wygląda jak wygenerowany przez PayPal.
Osobiście korzystam z PayPal od 5-6 lat, a to mi wygląda na czysty spam. Przesłałbym kopię tego do PayPal na adress: spoof@paypal.com
dnia 07.05.2009
o 17:14
Żeby być w pełni dokładnym, jest to fragment potwierdzenia wypłaty środków z PayPalowego konta.